8 października 2013

Pies w "szkole"

Refleksja: zbyt często wrzucamy psy w sposób nieodpowiedzialny w sytuacje dla nich nieodpowiednie.
Jako szkoleniowiec zastanawiam się czy to brak etyki zawodowej, wiedzy, a może zwykła ignorancja.
Proponowane ciasne sale szkoleniowe, brak możliwości odejścia od sytuacji stresującej, oczekiwania "instruktora", presja właściciela i w ty wszystkim nasz "kochany" pies. Zestresowany, dyszący, bez możliwości zwiększenia dystansu. Często skarmiany pasztetem, łososiem, kiełbasą, mający mętlik w głowie, a to wszystko w imię "pozytywnego szkolenia psów". Nie dziwię się, że pozytywne szkoły dostają etykietkę parówkowych, a chwytliwa nazwa "pozytywne" przyciąga klientów. A gdzie w tym wszystki komfort psa?

5 czerwca 2012

Jak zwykle strach ma wielkie oczy!

No cóż, czasem przyjaźnie przeradzają się w jednostronną nienawiść, skryte opluwanie nasączone jadem, wzmacniane internetową publicznością. Dlaczego? Bo strach ma wielkie oczy, a przerost ambicji nie pozwala jasno ocenić prostej sytuacji. Taki jest świat biznesu, niezdrowej konkurencji, kiedy patrzy się na swoją pracę ślepo, wypatrując czychających za rogiem wrogów. Nie rozumiem i nie pojmuję takiego świata i nigdy nie będę z szacunkiem mówić o takich ludziach. Żal mi ich małości, patrząc jak pogrążają się w swoich kompleksach. Och żal...

2 czerwca 2012

Mój adoptowany pies

Zapraszamy wszystkich właścicieli, którzy adoptowali psy do zamieszczania swoich historii. Może w ten sposób przyczynimy się choć trochę do mniejszej bezdomności zwierząt.
Dołącz do nas!